kampanie adwords

DUPA

zenvo

Duński supersamochód

Duńskiemu narodowi można przypisać naprawdę sporo zasług, ale wszystkie z nich nie dotyczą raczej tematyki motoryzacyjnej. W zasadzie powiedzmy to otwarcie: Duńczycy nie mają swojego koncernu samochodowego. Aż do roku 2014, kiedy to rynkowi motoryzacyjnemu został zaprezentowany Zenvo ST1. Znając charakter i upodobania mieszkańców kraju z którego pochodził Andersen, zapewne spodziewacie się roweropodobnego, w pełni ekologicznego pojazdu. W końcu jest to kraj, w którym przypada najwięcej wiatraków powietrznych na jednego mieszkańca, więc może auto będzie napędzane siłą wiatru? Nic bardziej mylnego. Moi mili Państwo, Zenvo to pełnoprawny supersamochód. Na pierwszy rzut oka robi niezwykłe wrażenie. Jego soczysty, pomarańczowy kolor idealnie współgra z drapieżną sylwetką. Gdy popatrzymy na niego z przodu, wygląda jak dzikie zwierzę mrużące oczy i szczerzące kły. Producent zaopatrzył go w silnik V8 i zapewnił, że czas od zera do setki pokonuje poniżej 3 sekund. I to prawda. Drapieżny Duńczyk jest niezwykle dynamiczny.

Niestety na tym kończą się jego zalety. Po teście tego samochodu w programie Top Gear, mogliśmy się przekonać, że najmniejszym problemem jaki nas może spotkać w Zenvo są zaparowane klosze reflektorów. Jeżeli będziemy mieć mniej szczęścia, to przestanie nam działać wentylator chłodnicy i auto stanie w płomieniach. Dodajmy, że samochód kosztuje ponad 5 milionów złotych… Wielkie rozczarowanie, a szkoda, bo Zenvo to niewykorzystany potencjał. Po wyłączeniu kontroli trakcji jest niemalże nie do opanowania. Ciężka konstrukcja także przybliża go do stylu starszych super samochodów. Być może doczekamy Duńczyka, który wytrzyma choć jedno okrążenie toru.

Salon de l'auto de Genève 2014 - 20140305 - Zenvo ST1