Elektryzujący E-Tense

ds

Na targach samochodowych w Genewie, jak co roku, można było podziwiać premierowe modele samochodów. Jak zawsze, bywały samochody lepsze, ale i totalne porażki. O tych gorszych chwilach lepiej nie wspominać. Na wyróżnienie i dłuższe zatrzymanie się nad tematem zasługuje DS E-Tense. Ku uciesze fanów tej młodej marki, twórcy zapowiedzieli, że prezentowany model będzie wyznaczał nowe trendy i design kolejnych modeli.

E-Tens robi wrażenie od pierwszego wejrzenia. Elektryzująca linia nadwozia spodoba się wszystkim wielbicielom zawadiackich wyścigówek. Ostre wcięcia i doskonale poprowadzona sylwetka prowadzą nas do skojarzeń z drapieżnymi super samochodami – szybkimi lecz pochłaniającymi niezwykłe ilości paliwa. Tymczasem pod ta pełną dzikości maską, czai się silnik elektryczny. Nie przeszkadza to w osiąganiu 250 km/h w kilka sekund. Projektanci pozbawili DS tylnej szyby, wyposażając go jednocześnie w wideo podgląd tego co dzieje się z tyłu. Podobnie została rozwiązana sprawa lusterek bocznych. Taka zmiana, sprawiła, że samochód wygląda jeszcze smuklej i bardziej futurystycznie.

Mimo tych wszystkich innowacji zastosowanych w koncepcie, E-Tens nie podbije serc konserwatywnych miłośników super samochodów. Pierwsze, co zapewne zniechęci do zakupu, to zasięg. Elektryczne wozy są wciąż jeden dzień za ich benzynowymi kuzynami. Druga wada wydaje się być kosmetyczna, a zarazem istotna…. Bo czy wydając niemałe pieniądze na samochód, marzycie o tym aby usłyszeć jedynie skrzypienie opony na asfalcie?

Sportowe Bugatti

Bugatti to francuska firma samochodów odznaczająca się perfekcją wykonania. Produkują samochody już od 1910 roku – jednakże z niewielkimi przerwami. Specjalnością tej francuskiej firmy są sportowe, luksusowe samochody. Jednymi z bardziej popularnych są Bugatti Chiron oraz Veyron.

 

McLaren

McLaren Automotive to firma zajmująca się przez wiele lat projektowaniem i tworzeniem samochodów Formuły 1. Od pewnego czasu produkują również modele dostępne w ogólnej sprzedaży, oparte na technologiach samochodów wyścigowych. Wszystkie te inspiracje są widoczne nie tylko w linii karoserii ale i zapierających dech w piersiach osiągach.

 

Galeria Ferrari

Zobacz galerię niesamowitych samochodów jakimi są Ferrari. Ta włoska firma zajmuje się tworzeniem samochodów już od 1947 r. Ich znakiem rozpoznawczym są czerwone samochody. Logo, to czarny koń stojący dęba na żółtym tle. Przygotowaliśmy dla Was galerię różnych wcieleń tej klasyki luksusowych samochodów. Bo Ferrari występuje też w innych niż czerwone kolorach!

Ferrari B&W

Niekończąca się opowieść Pagani.

Firma Pagani jest niekwestionowanym mistrzem w produkcji doskonałych i zarazem ultra szybkich samochodów. Są także znani z innej cechy – niedotrzymywania słowa. Kilkukrotnie ogłaszali ostateczne pożegnanie z modelem Pagani Zonda. Tak samo stało się i tym razem, kiedty przedstawili nową Zondę Revolucion. Jej poprzedniczka miała być najszybszym samochodem na świecie, co z pewnością zdecydowało o jej popularności w pewnych kręgach. Aż tu nagle okazuje się że Revolucion jest jeszcze szybsza. W czym jeszcze wyprzedza starsze rodzeństwo? Z pewnością jest ultra lekka. Konstrukcja z carbonu i tytanu sprawia, że Zonda wazy zaledwie tonę. Silnik V12 jaki zamontowano w niej pochodzi z Mercedesa AMG o pojemności 6.0 litra. Dzięki niemu samochód może osiągnąć moc 800 KM, a to o 50 KM więcej niż w poprzednim modelu. Najszybsza Zonda w historii pokonuje tor w Nurburgring w około 6 minut. Fantastycznie, czyż nie? Tutaj pojawia się pewien problem. Bo jeżeli już wydamy jedyne 2,7 milionów dolarów na nowy model Pagani, to będziemy mogli cieszyć się nim wyłącznie na torze. Zonda Revolucion nie posiada homologacji, co nie dopuszcza jej do ruchu drogowego. W tej sytuacji ostatnia ( i tak nie wierzę!) Zonda stała się jeszcze droższa, jeszcze szybszą zabawką dla dużych i bardzo bogatych.Zonda_R_Rear_1

Lamborghini Hurracane

W minionym roku podczas targów samochodowych we Frankfurcie zostało zaprezentowanie Lamborghini z kieszonkowej serii tego producenta. Uroczy Huracane Spyder to nowsza wersja modelu zaprezentowanego w 2013 roku. Spyder różni się przede wszystkim tym, że pozbawiono go dachu, co w tej sytuacji jest działaniem zdecydowanie na korzyść. Zapytacie zapewne dlaczego lepszy jest auto pozbawione części konstrukcji? Cofnijmy się zatem w czasie, do momentu premiery Huracane trzy lata temu. Wówczas był on przez wiele lat oczekiwanym następcą Gallardo. Słysząc nazwę, można było spodziewać się niewielkich rozmiarów huraganu. Kieszonkowej zabawki do lansu po mieście – proszę was, nie oszukujmy się, ale Lambo do tego służy! I to jest jego ogromna zaleta. Tymczasem otrzymaliśmy coś zadziwiająco i szokująco… nudnego. Swoim designem miał nawiązywać do Aventadora. Ze swojego starszego brata ma jedynie zarys geometrycznych linii. Ostatecznym efektem jest totalny brak efektu. To chyba jedno z najnudniejszych Lamborghini w historii, co wzbudziło obawy wśród jego fanów. Co jeżeli już na zawsze modele stracą swój ekscentryczny szlif? Na szczęście mieliśmy okazję się przekonać, że twórcy wracają do formy. Dowodami na to są Huracane Spyder i Aventador SV, które są szalone. Miejmy nadzieję, że producenci utrzymają tą tendencję.

Lamborghini_Huracan

Duński supersamochód

Duńskiemu narodowi można przypisać naprawdę sporo zasług, ale wszystkie z nich nie dotyczą raczej tematyki motoryzacyjnej. W zasadzie powiedzmy to otwarcie: Duńczycy nie mają swojego koncernu samochodowego. Aż do roku 2014, kiedy to rynkowi motoryzacyjnemu został zaprezentowany Zenvo ST1. Znając charakter i upodobania mieszkańców kraju z którego pochodził Andersen, zapewne spodziewacie się roweropodobnego, w pełni ekologicznego pojazdu. W końcu jest to kraj, w którym przypada najwięcej wiatraków powietrznych na jednego mieszkańca, więc może auto będzie napędzane siłą wiatru? Nic bardziej mylnego. Moi mili Państwo, Zenvo to pełnoprawny supersamochód. Na pierwszy rzut oka robi niezwykłe wrażenie. Jego soczysty, pomarańczowy kolor idealnie współgra z drapieżną sylwetką. Gdy popatrzymy na niego z przodu, wygląda jak dzikie zwierzę mrużące oczy i szczerzące kły. Producent zaopatrzył go w silnik V8 i zapewnił, że czas od zera do setki pokonuje poniżej 3 sekund. I to prawda. Drapieżny Duńczyk jest niezwykle dynamiczny.

Niestety na tym kończą się jego zalety. Po teście tego samochodu w programie Top Gear, mogliśmy się przekonać, że najmniejszym problemem jaki nas może spotkać w Zenvo są zaparowane klosze reflektorów. Jeżeli będziemy mieć mniej szczęścia, to przestanie nam działać wentylator chłodnicy i auto stanie w płomieniach. Dodajmy, że samochód kosztuje ponad 5 milionów złotych… Wielkie rozczarowanie, a szkoda, bo Zenvo to niewykorzystany potencjał. Po wyłączeniu kontroli trakcji jest niemalże nie do opanowania. Ciężka konstrukcja także przybliża go do stylu starszych super samochodów. Być może doczekamy Duńczyka, który wytrzyma choć jedno okrążenie toru.

Salon de l'auto de Genève 2014 - 20140305 - Zenvo ST1

Lamborghini Aventador

Samochody marki Lamborghini należą do tych, które mają tylko swoich zwolenników albo totalnych przeciwników. Nikt nie jest w stanie przejść obok nich obojętnie. Dlatego moją uwagę tak bardzo przykuł Aventador. Jego pierwszy model został zaprezentowany w 2011 roku na Międzynarodowym Salonie Samochodowym w Genewie. Został stworzony jako godny następca Murcielago, a tym samym miał stać się sztandarowym samochodem włoskiego koncernu na kolejne kilka lat. Nazwa pochodzi od imienia legendarnego byka wielokrotnie zwyciężającego na korridzie. Ma wspaniałe osiągi. Dynamiczna zmiana biegów łopatkami sprawia, że w mgnieniu oka osiągamy 350 km/h. Silnik V12 sprawia, ze do setki wystarczają tylko 2,9 sekundy.

Niestety z super samochodami jest pewien problem. Są one totalnie niepraktyczne. Jadąc takim samochodem jak Aventador czujemy każda nierówność w jezdni i to tak, jakbyśmy dostawali patelnią po plecach. Nie kupujmy go też kiedy mieszkamy i pracujemy we włoskim miasteczku, bo poruszanie się tą szeroką bestią będzie praktycznie niemożliwe… Kolejną z wad Aventadora jest łatwość prowadzenia. To nie jest Lamborghini, które chce Cię zabić. W porównaniu do swoich przeciwników jest grzeczne i uładzone.

Więc po co o nim w ogóle mówić? Co sprawiło, że zostało uznane za najlepszy wóz 2011 roku? Z pewnością niezwykłe osiągi, moc i prędkość tego samochodu. Po drugie design. W środku ma surowość schronu przeciwlotniczego. Za zewnątrz jest bezczelny. Mój ulubieniec w fioletowym lakierze, z pomarańczowymi liniami na załamaniach karoserii robi niezwykłe wrażenie.

Lamborghini-Aventador

Samochody Bonda

Przygody Jamesa Bonda już na stałe zadomowiły się nie tylko w historii kinematografii ale i kulturze. Tak samo istotną rolę co sam bohater odgrywają w filmie samochody Bonda. Najbardziej kultowym i kojarzonym z agentem 007 autem jest ponadczasowy Aston Martin DB5. Po raz pierwszy pojawił się w filmie „Goldfinger” w 1964, a jeździł nim Sean Connery. Co ciekawe firma Aston Martin początkowo w ogóle nie była zainteresowana współpracą z twórcami filmu. Ostatecznie sprzedali go wykonawcom „Goldfinger” w promocyjnej cenie… Dużo większy budżet był zainwestowany w wyposażenie DB5 w niezwykłe wynalazki autorstwa Q. Po premierze filmu Aston Martin stał się hitem, zaczęła się nim interesować nawet sama rodzina królewska. Ten model pojawił się w jeszcze kilku realizacjach o losach brytyjskiego agenta. Jedną z bardziej pamiętnych scen jest pościg z filmu „GoldenEye”. Tam nasz klasyk zmierza się z Ferrari 355. Niestety pościg wygląda dramatycznie nierealistycznie, ponieważ DB5 jest niemalże 30 lat starszy od Ferrari, a mimo to wygrywa… Mało prawdopodobne. W pełnej krasi i z należytym stylem Aston Martin powraca w „Skyfall”. Właśnie w tam można w pełni dostrzec jego ponadczasowy, klasyczny wygląd.

Dlaczego to właśnie Aston Martin DB5 stał się ikon…ą motoryzacji kojarzoną z Jamesem Bondem? Przecież występowały tam również inne świetne samochody, choćby niesamowity Lotus o futurystycznej linii. Przyczyna jest prosta: DB5 jest klasyczny, a klasyka nie przemija i przetrwa każda zmianę trendów. Jego linia nadwozia ma doskonały kształt, a wnętrze jest eleganckie i luksusowe. A poza tym… kto nie chciałby się poczuć jak Bond? James Bond.

samochod

Aston_Martin_DB5 1